
Od rana zadbaj o wieczór. Co robić w ciągu dnia, aby wieczory nie były wieczną katastrofą?
18 stycznia 2021
Ochronne użycie siły. Kiedy i jak stosować.
1 lutego 2021Jak sobie radzić z histerią u dziecka?
Kojarzysz takie chwile, kiedy twoje dziecko krzyczy godzinami, bo zapięłaś rzepy od butów prosto, a nie na krzyżyk? Albo nałożyłaś pastę na szczoteczkę do zębów, podczas gdy „sam chciałem”? A może, wtedy, gdy się nie zgodziłaś na malowanie flamastrem po ścianie? Albo na skakanie z szafy? A może po prostu , kiedy wracasz do domu, dziecko wisi na tobie i zanosi się płaczem? Albo nigdy nie możesz w spokoju zrobić zakupów, bo za każdym razem jest płacz, tupanie nogami, rzucanie się na podłogę? A może rzuca zabawkami, bije i gryzie, bo zawaliła się zbyt wysoka wieża?
Kiedy mamy w domu dziecku w wieku od 2 do 5 lat, takie sytuacje zdarzają się dziesiątki , jak nie setki dziennie. Czasami damy się zmylić tym, że już przez jakiś czas było spokojnie i zaczynamy wierzyć, ze najgorsze minęło. I wtedy zaczyna się od nowa.
Jak sobie radzić, gdy po raz kolejny dziecko krzyczy, zanosi się płaczem, bije, gryzie i nie sposób go uspokoić?
Po pierwsze zastanów się, czy musisz coś robić. Emocje są jak fale. Przychodzą i odpływają. Jesper Juul mówi o tym, że jeśli pozostawimy dziecko, ono samo się uspokoi w ciągu dwudziestu minut, a długie histerie mogą być spowodowane tym, że rodzic robi coś, co wywołuje kolejną falę. Rozumiem to tak, że jeżeli dziecko jest w silnych emocjach i powstrzymamy się od uwag, krytyki, komentarzy, gróźb czy nawet tłumaczenia, to dziecko ma większą szanse na uspokojenie się. A więc po prostu mu nie dokładajmy.
Co znowu nie oznacza tego, że mamy sobie pójść i zostawić dziecko bez opieki.
Bądźmy blisko, w dostępności. Warto unikać przytulania i przytrzymywania, kiedy dziecko tego nie chce. Dopiero wtedy, gdy dziecko będzie gotowe na dotyk, pomasujmy mu plecki, pogłaszczmy po włosach. Oczywiście można też przytulić, a nawet trzeba 😉 gdy dziecko tego potrzebuje (o tym , dlaczego warto to robić, piszę w tym artykule).
Mówienie pomaga, jeśli robimy to w odpowiedni sposób
Nie pomaga krytykowanie, grożenie i tłumaczenie. To ostatnie, w sytuacji, kiedy emocje biorą górę, w ogóle nie ma szans dotrzeć do dziecka. Natomiast krytykując, obwiniając czy zawstydzając wpływamy na to, w jaki sposób dziecko postrzega siebie i jak buduje swoje poczucie własnej wartości. Dlatego to niezwykle istotne, aby nawet wtedy, gdy sami jesteśmy zdenerwowani, odnosić się do dziecka z poszanowaniem jego godności.
To, co możemy mówić, a nawet co może nas bardzo wesprzeć, to opisywać dziecku to, co się wydarzyło, nazywać jego emocje i próbować zgadnąć, czego ono mogło potrzebować. Np. „Chciałeś żebym zapięła ci buty na krzyżyk i się zezłościłeś, że ich tak nie zapięłam? Lubisz kiedy rzepy są zapięte na krzyżyk?” Możemy powtarzać tą historię wielokrotnie, nawet jeśli wyda nam się to trochę głupie 😊 Kolejnym krokiem, gdy dziecko nieco się uspokoi, może być pytanie o rozwiązanie albo zaproponowanie czegoś.

Chcesz dowiedzieć się
jak patrzeć na siebie, na dziecko i na Waszą relację aby możliwe było osiągnięcie porozumienia i większej bliskości? Pobierz pdfa ze wskazówkami.
Gdy dziecko płacze i krzyczy w miejscu publicznym
Silne emocje w domu mogą być dużym wyzwaniem, ale i tak łatwiej sobie z nimi poradzić tam niż w sklepie, restauracji czy u cioci na imieninach, gdy wokół jest więcej osób, a my odczuwamy obawę przed oceną lub zawstydzenie (zwłaszcza wtedy, gdy stosujemy mniej popularne metody wychowawcze jak NVC czy RB i teraz wszyscy chcą zobaczyć, jak sobie poradzimy 😉 )
W takiej sytuacji najważniejsze będzie to, aby zadbać o komfort dziecka. Zasłonić je przed wzrokiem innych osób, być może zabrać z miejsca, w którym jest zbyt głośno lub zbyt tłoczno. I wtedy możesz zrobić to, o czym pisałam w poprzednich krokach: towarzyszyć, głaskać, mówić z łagodnością.
A co, kiedy nic nie działa, a dziecko robi krzywdę sobie lub innym?
W Porozumieniu Bez Przemocy (NVC) chcemy jak najmniej korzystać z przewagi siły dorosłego nad dzieckiem. Jednak są takie sytuacje, w których chcąc zadbać o bezpieczeństwo dziecka, innych dzieci czy nawet przedmiotów, możemy użyć siły, aby powstrzymać . Pamiętajmy przy tym, aby była to siła adekwatna i o intencji ochrony. Ważne tutaj jest również to, aby nie nadużywać tej zasady. W wielu przypadkach wystarczy, że wystawimy rękę i powiemy: „stop”, albo staniemy pomiędzy dziećmi czy wyjmiemy niebezpieczny przedmiot z ręki.
Wielu sytuacji da się uniknąć
Jeśli takie histerie się powtarzają, spróbuj zaobserwować w jakich to się dzieje sytuacjach. Często już wcześniej widać pewne oznaki zbliżającej się katastrofy. Czasami dziecko jest zmęczone, głodne albo wiesz, że za każdym razem protestuje przy wkładaniu do fotelika lub nie chce iść do kąpieli. Warto się wtedy zastanowić nad tym, jak możemy zmienić naszą rutynę (o tym piszę więcej w tym artykule ), przyzwyczajenia albo znaleźć nowe sposoby, na przykład poprzez zabawę, aby zachęcić dziecko do nielubianych czynności (tutaj poczytasz więcej o Rodzicielstwie przez Zabawę).
Pewnie 80-90 proc. afer możemy dość łatwo ogarnąć, stosując się do zaledwie kilku podstawowych zasad, które tutaj opisałam. Często wystarczy to, że nie będziemy dolewać oliwy do ognia. Pomaga bycie przy dziecku, mówienie do niego o tym, co się wydarzyło, zapewnienie dziecku spokojnego miejsca. Warto też sprawdzać, co spowodowało te silne emocje i tak organizować sobie czas i otoczenie, aby te sytuacje pojawiały się rzadziej. Natomiast w skrajnych sytuacjach dbajmy o bezpieczeństwo – stanowczo i łagodnie zarazem.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak i dlaczego warto w taki sposób układać dzień, zapraszam cię na warsztat online o samoregulacji czyli m.in. o tym, jak wyrwać się z cyklu stresu. Dowiesz się z niego, gdzie uchodzi ci energia i o co warto dbać w ciągu dnia, aby mieć jej więcej przez cały dzień. Zapisz się na listę oczekujących na warsztat.




