
Jak wychowanie bez kar działa u nas
1 kwietnia 2020
Rodzicielstwo przez Zabawę. Jak zabawa może wspierać w wychowaniu.
29 maja 2020Dlaczego warto przytulać dziecko, gdy "jest niegrzeczne"
Może ją jeszcze przytul w nagrodę! – takie zdanie kołacze mi się czasem w głowie. Pewnie słyszałam je setki razy w swojej rodzinie, gdzieś w odwiedzinach, na placach zabaw. Odpycham wtedy to zdanie i przytulam.
Przytulam, kiedy tylko mogę
Przytulam kiedy słyszę, że jestem głupia, że mnie nie lubi. Trochę mi trudniej, gdy mnie bije lub gryzie, bo to mnie doprowadza do szału w ułamku sekundy i raczej potrzebuje ochłonąć nim będę w stanie przytulić. No właśnie, bo to chodzi o przytulenie, a nie takie siłowe przytrzymanie.
Zachowuje się źle, bo jest w dużym stresie
Szukam w sobie spokoju, łagodności. Szukam słów, które mogą ukoić tego zestresowanego młodego człowieka. Bo dzieci nie robią niczego złośliwie, na przekór, żeby nam coś pokazać – to nasze myśli, interpretacja danego zachowania. To co prawdopodobnie się dzieje, kiedy dziecko źle się zachowuje, oznacza, że jest ono w dużym stresie w tzw. „czerwonej strefie”, w reakcjach obronnych polegających na walce lub ucieczce.
Dziecku łatwo popłynąć w emocje
Czasem nie potrzeba wiele aby dziecko się tam znalazło. Jest głodne, niewyspane, nie pozwoliliśmy mu na realizację jakiegoś świetnego pomysłu, podaliśmy picie w kubku nie w tym kolorze, albo nie to picie, albo chciało być pierwsze, albo brat mu coś zabrać. Albo… dołóżcie sobie jedną z wielu codziennych sytuacji.
W jego życiu jest dużo stresu
Te sytuacje są dla dzieci niezwykle stresujące. Ponieważ one jeszcze nie wiele mogą, zależą od innych, muszą się dostosować. Świat nie wygląda tak jak im się wydaje, ze wygląda. Nie potrafią narysować, wyciąć tak, jak by chciały. To rodzi frustrację.

Chcesz dowiedzieć się więcej
o tym jak patrzeć na siebie, na dziecko i na Waszą relację aby możliwe było osiagnięcie porozumienia i większej bliskości? Pobierz pdfa ze wskazówkami.
One wciąż się uczą
Trzeba wziąć pod uwagę też to, że dzieci jeszcze przez wiele lat będą rozwijały swoje różne umiejętności, w tym te związane z zarządzaniem swoimi emocjami czy komunikacją. Małe dzieci, tak samo jak nie są w stanie wymyślić złośliwości czy manipulacji, tak samo nie są też w stanie hamować swoich reakcji.
Mózg w budowie
Dlatego, że ich mózg jeszcze nie jest w pełni zintegrowany. Można to zobrazować w ten sposób, że kiedy dzieci się rodzą, maja dobrze wykształcone dolne piętro mózgu (czyli mózg gadzi i ssaczy), natomiast jest on słabo połączony z najnowszą ewolucyjnie korą, czyli piętrem mózgu. W trakcie pierwszych lat życia dziecka, mózg szybko się rozwija i tworzy efektywniejsze połączenia między poszczególnymi częściami.
Zadbane potrzeby dają spokój
I jeśli dziecko dobrze się czuje, jest wyspane, najedzone, jest z bliskim opiekunem, ma wystarczająco dużo ruchu, jednym słowem ma zadbane wiele swoich potrzeb, to będzie zachowywało spokój, będzie miało dobry humor, będzie się bawiło i eksplorowało świat.
Niewielka zmiana powoduje chaos
Jednak, wystarczy czasem niewielka zmiana, aby ten spokój zamienił się w jakiś totalny chaos, krzyki, płacz, rzucanie się na podłogę. To jest coś, co jest również trudne dla dziecka. Ono nie rozumie tych emocji. To czego wtedy dziecko najmniej potrzebuje, to jakiś naszych pouczeń, tłumaczeń. A to czego najbardziej potrzebuje, to to, abyśmy pomogli mu zintegrować z powrotem jego mózg.
Pokłady łagodności
Można to zrobić przez odnalezienie w sobie właśnie tych pokładów łagodności i spokoju. Spojrzeć na dziecko jako na tego człowieka, który zmaga się z czymś trudnym. Okazać empatię dla tych zmagań i tych emocji, które temu towarzyszą. Mówić do niego ciepłym głosem, pytać o emocje, o to co dla niego teraz ważne. I przytulać.

Chcesz dowiedzieć się więcej
o tym jak patrzeć na siebie, na dziecko i na Waszą relację aby możliwe było osiagnięcie porozumienia i większej bliskości? Pobierz pdfa ze wskazówkami.





3 Comments
Wprawdzie własnych dzieci nie mam, ale jako ciocia-babcia, mam je czasem pod opieką. I jakoś udaje mi się je poskromić spokojnym tłumaczeniem, czasem po prostu odwracam uwagę i kieruję ją na inny temat niż ten, który wywołał złość. Ale to oczywiście dużo prostsze niż wychowywanie na codzień. Może wtedy nie miałabym juz tyle spokoju. Pozdrawiam Autorkę ważnych, mądrych treści.
Czy to jest o satysfakcji? Poczucie hmmm kompetencji? Czy może o dobrej relacjiz nimi?
Cieszę się, że takie podejście jest coraz bardziej znane rodzicom i stosowane. Nie jest łatwo, no nie jest, pozostać oazą spokoju – na zewnątrz oczywiście, bo w środku nas to się różne rzeczy mogą dziać, kiedy dziecko się wścieka. Ale taka nasza rola, być obok, przytulić, dać poczucie bezpieczeństwa. A nie – daj mu się wypłakać, jak się uspokoi to sam przyjdzie itp.