
Jak sobie radzić z histerią u dziecka?
22 stycznia 2021
Czym jest Internal Family System (IFS)
25 kwietnia 2024Ochronne użycie siły. Kiedy i jak stosować?
Hania i Zosia od dłuższej chwili bawiły się razem klockami. Nie jest to codzienny widok, więc mama dziewczynek przyglądała się im przez chwilę z uśmiechem i nadzieją, że ta chwila jeszcze potrwa. Rozmyślania przerwał jej krzyk Hani: „Oddawaj, to moje!” i widok ręki Hani zaopatrzonej w klocka, zmierzającej w kierunku główki Zosi.
Mama szła z Jasiem ulicą. A właściwie to Jasiek podskakiwał sobie kilka kroków z przodu, a mama szła powoli za nim. Kiedy dochodzili do skrzyżowania, mama zawołała do Jasia, aby się zatrzymał. Tymczasem Jasiek obrócił się, spojrzał na nią z błyskiem w oku i zaczął biec.
Tata postanowił wykorzystać chwilę, gdy Tosia bawiła się figurkami, aby pójść do kuchni po coś do picia. Wracając, zamarł w drzwiach. Tosia malowała flamastrem po świeżo odmalowanej ścianie.
Dziesiątki razy dziennie
Jako rodzice małych dzieci mamy do czynienia z podobnymi sytuacjami czasami nawet dziesiątki razy dziennie. Niektóre są łatwiejsze do ogarnięcia, inne trudniejsze. Natomiast zdarzają się i takie, które są po prostu niebezpieczne i w ogóle nie ma tam przestrzeni do dialogu. Są to sytuacje, w których często jest wiele emocji, lęku, złości, irytacji. Łatwo jest wtedy zareagować gwałtownie, z szarpnięciem, popchnięciem i krzykiem. Często okazuje się, że ta reakcja była nieadekwatna, a niekiedy rodzic wręcz odreagowuje swoje emocje na dziecku.
Nasze myśli nas nakręcają
Dodatkowo nasze myśli nakręcają te reakcje. Kiedy myślimy, że znowu uderzyła siostrę, znowu mnie nie słucha, że inne dzieci się tak nie zachowują, to jest bardziej prawdopodobne, że zareagujemy zbyt gwałtownie. Dlatego ważne, abyśmy jako rodzice uświadamiali sobie, że takie sytuacje po prostu się zdarzają. To nie jest tak, że nasze dziecko jest „jakieś”. Kiedy założymy, że dziecko robi to, co robi, aby zaspokoić swoje potrzeby (poczytaj więcej o podstawowych założeniach NVC w tym artykule) i robi to możliwymi dla siebie sposobami, łatwiej nam będzie zareagować adekwatnie do sytuacji, bez oskarżeń, obwiniania i odreagowywania własnych emocji. Za to z poszanowaniem godności dziecka, z uważnością na jego granice. Ucząc je równocześnie wzorców reagowania w trudnych sytuacjach, a także tego, jakie zachowania innych osób względem niego są ok.
Czasami potrzeba użyć siły
Zareagować adekwatnie do sytuacji oznacza również użyć siły, kiedy to jest konieczne. Jednak w Porozumieniu Bez przemocy (NVC) zwracamy szczególną uwagę na to, aby była to najmniejsza siła konieczna do zapewnienia bezpieczeństwa. Czyli używamy tylko tyle siły, ile jest potrzebne do przytrzymania rączki, zatrzymania dziecka, rozdzielenia dzieci. Czasami może okazać się konieczne przytrzymanie dziecka, które się rzuca i może zrobić sobie krzywdę. Nadal robimy to wtedy ze stanowczością, a równocześnie łagodnością i delikatnością, ze spokojem i w rozluźnieniu. Nazywamy przy tym emocje, które się pojawiły, na przykład „Zezłościłeś się, bo tak bardzo chciałeś pobiec, a ja ci nie pozwoliłam?„, albo „Chciałeś się bawić tą zabawką, a Franek Ci ją zabral i się tak bardzo zezłościłeś? Chciałbyś się dalej bawić tą zabawką?„

Chcesz dowiedzieć się
jak patrzeć na siebie, na dziecko i na Waszą relację aby możliwe było osiągnięcie porozumienia i większej bliskości? Pobierz pdfa ze wskazówkami.
Ochronne użycie siły
Jest to zupełnie inny rodzaj użycia siły niż wtedy, gdy robimy to ze złością, napinając mięśnie i zaciskając zęby. Taki sposób działania jest odbierany przez dziecko jako niebezpieczeństwo lub kara, i może utrudniać uspokojenie się. Podczas gdy w ochronnym użyciu siły dziecko może poczuć się bezpiecznie, zaopiekowane, ogarnięte z tymi emocjami, które je zalewają.
Tylko wtedy, gdy jest to niezbędne!
Jednak bardzo, bardzo uczulam, aby nie nadużywać ochronnego użycia siły jako wymówki i stosowania siłowych rozwiązań w codziennych sytuacjach.
Szukaj innych możliwości
Nawet jeśli chodzi o podawanie leku, które jest przecież ważne, aby zachować zdrowie, a niekiedy i życie dziecka, nie będzie to zawsze uzasadnione. Warto postarać się znaleźć inne rozwiązanie. Można wymyślić zabawę, odegrać scenkę (przeczytaj o tym jak zabawa może wspierać w takich sytuacjach), znaleźć lekarstwo o lepszym smaku, podać coś przez sen, a także nazywać i uznawać emocje dziecka i to, że to trudne (Tutaj poczytaj o tym jak to robić)– jest naprawdę wiele możliwości, a podanie siłowe jest ostatecznością, które też ma swoje konsekwencje, np. takie, że dziecko stawia coraz większy opór czy zwymiotuje lek.
Poszukaj przyczyn
Podobnie może się zdarzyć, że wychodząc z domu czy odbierając dziecko z przedszkola, wyniesiemy je raz czy drugi na siłę, bo mamy pilne spotkanie, nieznośnego szefa, pani chce zamykać albo spieszymy się do lekarza. Jednak jeśli zdarza się to częściej albo codziennie, to poszukajmy przyczyn tych zachowań (o kilku piszę w tym artykule) zobaczmy, o co tak naprawdę temu dziecku chodzi.
W codziennych sytuacjach znajdź inny sposób
W wielu innych sytuacjach podobnie – przy myciu zębów, wkładaniu do fotelika, kiedy dziecko chce coś, na co się nie zgadzamy – próbujmy szukać innego sposobu. W wielu sytuacjach wiemy, co może się stać i możemy zapobiec temu wydarzeniu – czy to organizując przestrzeń, czy reagując z wyprzedzeniem.
Na początku może się to wydawać trudne, jednak warto podjąć ten wysiłek, aby uczyć dziecko tego, że są inne rozwiązania niż siłowe i, że nikt nie ma prawa go zmuszać do czegoś wbrew jego woli. A z czasem sami przestawiamy się na nowy sposób myślenia i coraz częściej zaczyna on być naszym naturalnym sposobem działania.
Jak to jest u nas?
W przypadku ucieczek był czas, kiedy z tego powodu rzadziej wychodziliśmy, albo wychodziliśmy we dwójkę, albo nieśliśmy dziecko na rękach. Rozmawialiśmy o tym, że jeżdżą samochody, że mama się obawia o bezpieczeństwo, ale też bawiliśmy się w uciekanie i chowanie się w takich miejscach, gdzie to było bezpieczne.
Często też używamy sygnału STOP, przy czym tak samo nasza córka ma prawo go użyć, gdy jej coś nie odpowiada i bierzemy to pod uwagę. Staramy się reagować zanim dziecko nas uderzy czy ugryzie i obserwować kiedy zdarzają się takie zachowania – okazuje się, że są one powtarzalne, zazwyczaj wtedy, gdy dziecko jest zmęczone. Kiedy widzę, że dziecko jest bardzo zmęczone, nie dyskutuję z nim, nie pouczam, nie poganiam. Daję czas, a nawet robię różne rzeczy, aby go nie zdenerwować – nie z pozycji strachu, ale z takiej świadomości, że jak zostanie naruszona delikatna granica, skończy się to aferą, której teraz nie chcę.
Jesteśmy też umówieni na to, że kiedy widzimy, że któreś z nas zaczyna iść w strategie siłowe, wkracza ta druga osoba. Ponieważ wiemy, że każdemu mogą się skończyć zasoby i wiemy, że zostaliśmy wychowani inaczej, i to nowe podejście nie zawsze jest łatwe i oczywiste.
*To moja interpretacja rozróżnienia Ochronnego i Karzącego użycia siły, oparte na mojej wiedzy o NVC i doświadczeniu z dzieckiem.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak wychowywać dziecko w bliskościowy sposób, z poszanowaniem potrzeb zarówno dziecka, jak i Twoich, zapraszam Cię do zapisania się na listę mailingową. PRzesyłam wartosciowe treści dotyczące wychowania dzieciw nurcie Rodzicielstwa Bliskości i z wykorzystaniem komunikacji opartejj na empatii (NVC).




